Sieć sieci z dnia na dzień staje się realną konkurencją dla tradycyjnych mediów. Już od lat futuryści-wizjonerzy twierdzą, że wiek XX, a zwłaszcza jego koniec, stanie się okresem bujnego rozwoju mediów, informacji i telekomunikacji. Na początku nowej ery oczekujemy zatem narodzin zupełnie nowego medium przekazu informacji - metamedium, które nie zna granic, jest w stanie rozpowszechniać multimedialne dane oraz gromadzi zasób wiedzy ludzkości. Obecnie jedynym znanym nam kandydatem na metamedium jest Internet. Jednak na drodze do absolutnego zdominowania środków przekazu informacji przez Sieć stoją dwie podstawowe przeszkody - łatwość obsługi i dostępność końcówek Sieci oraz przepustowość łączy, bez której nie jest możliwa dystrybucja dobrej jakości danych multimedialnych.
Wpuszczeni w kanał
Premiery dwóch nowych wersji obu programów, służących do przeglądania stron WWW - Netscape Communicatora oraz Microsoft Internet Explorera 4.0, stanowią kolejny krok w ewolucji Internetu. Rozwiązania te mają udowodnić światu, że Sieć jest świetnym medium przekazu informacji - rosnącą z dnia na dzień konkurencją dla telewizji. Obie firmy postarały się wyposażyć swe produkty w wiele niezbędnych dodatków oraz najnowszy wynalazek technologiczny - oprogramowanie do aktywnej dystrybucji informacji (tzw. push). To właśnie "pchanie" danych w Sieć pozwoli internautom korzystać z kanałów informacyjnych dystrybuujących na bieżąco informacje, obraz oraz dźwięk.
W efekcie uzyskamy prostą metodę dostępu do podstawowych informacji, zbliżoną w swej funkcjonalności do kanałów znanych nam już od dawna z telewizji. Niestety, uproszczenie obsługi przeglądarek stron WWW, które - według producentów - ma przynieść wzrost liczby użytkowników Sieci, będzie miało także skutki uboczne. Podstawowym problemem jest różnica między intencjami twórców software'u a oczekiwaniami użytkowników.
Znaczna część internautów posługuje się Siecią aktywnie - poszukując interesujących danych, buszując w ogólnoświatowych zasobach, wymieniając informacje w skali globalnej. Tymczasem zamiarem autorów kanałów informacyjnych będzie bez wątpienia przywiązanie klientów na stałe do konkretnych tematów. Kanały, o ile się upowszechnią, spowodują, że znaczna część użytkowników Sieci przyjmie pasywne podejście do przekazywanych w ten sposób informacji. Czyli mit wolności, braku cenzury, swobody i niezależności nowego medium powoli zniknie. Staniemy się znów jedynie widzami siedzącymi biernie z oczami bezmyślnie wlepionymi w ekrany. Tak jak jest to obecnie z telewizją - aktywniejsi będę po prostu częściej zmieniać kanały... z nudów (tylko nie w odbiorniku TV, a w komputerze).
Interaktywna telewizja
Jeszcze kilka lat temu głośno było o projektach tzw. interaktywnej telewizji, oferującej takie usługi, jak wideo na życzenie, home banking. Na świecie powstało nawet kilka przykładowych rozwiązań tego typu, korzystających z sieci kablowych o olbrzymiej przepustowości, wysoko wydajnych serwerów, obsługujących multimedialne bazy danych - jako stacjami dla klienta, posługiwano się zmodyfikowanymi odbiornikami telewizyjnymi. Niestety, wdrożenia te były niezwykle kosztowne, a w międzyczasie na horyzoncie pojawiło się znacznie tańsze rozwiązanie, oferujące podobne możliwości - Internet.
W najnowszym numerze CYBER-a opisujemy kilka technologii, które już wkrótce mogą rozwiązać problemy lepszej integracji telewizji z Siecią. Obok przeglądu alternatywnych (w tym bardzo szybkich metod) dostępu do Internetu, zajęliśmy się WebTV, tunerami TV oraz kartami do digitalizacji obrazu wideo, technologią DVD, a także wspomnianymi kanałami informacyjnymi.
Korzystając z okazji, wszystkim czytelnikom CYBER-a życzę, aby już niedługo na monitorach komputerów zobaczyli ciekawsze materiały audiowizualne od tych, jakie oferuje im jakakolwiek stacja telewizyjna.
|