Musisz przyznać, drogi Czytelniku, że kilkugodzinne buszowanie po serwisach z "obrazkami" (bo z pewnością to głównie zainteresowało Cię w naszym numerze specjalnym) bywa męczące. Warto choć przez chwilę wysilić szare komórki, a dać odpocząć gonadom. Mamy więc dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia - pobaw się w erotomana gawędziarza i skieruj swoją przeglądarkę w miejsca, gdzie lubieżne słowa to wprost obowiązek - do erotycznych chat-roomów.
Wiem, wiem - powiesz mi, drogi Czytelniku, zapewne: "Po co mi jakieś chat-roomy, zajrzyj sobie do artykułu o IRC, tam to dopiero odbywają się internetowe orgie". No cóż, nie każdy umie, chce czy też może korzystać z dobrodziejstw tej usługi. Często w większych firmach istnieją tzw. firewalle, które blokują porty m.in. wykorzystywane przez IRC. Co więc biednym administratorom sieci pozostaje do roboty w godzinach pracy? - Jedynie flirtowanie poprzez chat-roomy.
Nie będziemy się teraz skupiać na filozofii cyberseksu, artykuł opisujący dobrodziejstwa IRC z pewnością wystarczająco dobrze tę sprawę naświetlił. Dlatego proponujemy po prostu krótkie oceny poszczególnych stron WWW. Niestety, większość z nich to serwisy anglojęzyczne, choć pojawiają się pierwsze rodzime zaczątki tego typu usług.
Zapewne, drogi Czytelniku, znajdziesz w Sieci znacznie więcej takich serwisów - wystarczy uruchomić dowolną wyszukiwarkę i podać konkretne hasło - np. "chat room sex", a na ekranie ukażą się tysiące linków. Niestety, za większość z usług typu erotycznych chat-room trzeba zapłacić (czasem nawet słowo "free" to tylko chwyt reklamowy, np. kiedy chat-room jest dodawany za darmo do płatnej oferty stron ze zdjęciami dla dorosłych). Warto również wiedzieć, że powstają nowe inicjatywy w naszym kraju - własny chat-room planuje uruchomić m.in. Seksparty (http://www.sex.biz.pl). Miejmy nadzieję, że takich miejsc będzie coraz więcej - dla dobra administratorów sieci, którzy nie mają nic lepszego do roboty w godzinach pracy.
The Luj theluj@cyberjunkie.com
|