| | Gniew Ocena:    
recenzja
"Gniew" to drugi kinowy, pełnometrażowy film fabularny w reżyserii Marcina Ziębińskiego, który w 1992 roku zadebiutował kostiumowym dramatem "Kiedy rozum śpi", zrealizowanym w koprodukcji polsko-francuskiej, nagrodzonym za najlepszy debiut na festiwalu w San Sebastian, pokazywanym także na festiwalach w Cannes i Montrealu. Akcja filmu rozgrywała się w XVIII wieku, na dworach europejskiej arystokracji. Młody bohater filmu przekonywał się, że to środowisko, pod płaszczykiem towarzyskiej ogłady, konwenansów i dobrych manier, skrywa intryganctwo i gotowość popełniania dla zysku każdej zbrodni.
"Gniew" pod względem gatunkowym i stylistycznym diametralnie różnił się od "Kiedy rozum śpi". Obejrzyjmy współczesny thriller - pełen akcji, trzymający w niesłabnącym napięciu, skondensowany pod względem dramaturgicznym, rozpisany na zaledwie kilka postaci, przestrzennie ograniczony praktycznie do jednej, za to niezwykle sugestywnej scenerii. Będziemy świadkami brzemiennego w skutki spotkania dwóch braci, którzy widzą się pierwszy raz po wielu latach rozłąki. Na ścieżce dźwiękowej filmu - nagranej w systemie Dolby SR - towarzyszą temu spotkaniu przeboje utrzymane w modnych stylach, takich jak rock, trans czy techno, wykonywane przez grupy popularne w kręgach młodzieżowych: m. in. "Agressivę 69", "Sodę", "Tuff Enuff".
Bezsprzecznym atutem "Gniewu" jest obsada. Tworzą ją młodzi, bardzo utalentowani aktorzy. Na pierwszym planie zobaczymy Artura Żmijewskiego ("Psy", "Psy 2. Ostatnia krew", "Ekstradycja"), Renatę Dancewicz ("Ekstradycja", "Pułkownik Kwiatkowski", "Tato") oraz Rafała Maćkowiaka, który rewelacyjnie zagrał tu pierwszą dużą rolę filmową.
Równie starannie dobrano odtwórców postaci drugoplanowych i epizodycznych. Na szczególną uwagę zasługuje Wojciech Czarny jako nieobliczalny przywódca młodocianego gangu, Siara. Zobaczymy też Arkadiusza Walkowiaka, którego pamiętamy z chłopięcej roli w filmie Filipa Bajona "Poznań 56".
Bardzo atrakcyjnie przedstawia się oprawa wizualna "Gniewu". Jej trzon stanowią dynamiczne zdjęcia autorstwa Łukasza Kośmickiego, który w krótkim czasie, dzięki swoim osiągnięciom w takich filmach jak "Gry uliczne" Krzysztofa Krauzego czy wspomniany już "Poznań 56" Filipa Bajona, zajął jedno z czołowych miejsc wśród młodych polskich operatorów. Nie można jednak pominąć twórczego wkładu artystów odpowiedzialnych za scenografię i kostiumy: Arkadiusza Kośmidera, Katarzyny Śródki, Pawła Mirowskigo.
Zdjęcia trwały od listopada 1996 roku do marca 1997 roku. Realizowano je wyłącznie w plenerach i wnętrzach naturalnych. Rolę starego domu - niewątpliwie jednego z bohaterów filmu Ziębińskiego - "zagrał" zrujnowany pałacyk znajdujący się w pobliżu Oborników Śląskich k. Wrocławia. W okolicach tego miejsca znaleziono odpowiednie plenery.
Całość nakręconego materiału niezwykle efektownie zmontowała Ewa Pakulska.
daro
| |
lista płac
notka o filmie inne wiadomości
Co sądzisz o filmie?
zobacz wyniki
|