strona główna




Wszystkie technologie związane z przemysłem komputerowym rozwijają się w zawrotnym tempie, co oznacza, że w równie zawrotnym tempie się starzeją.

Każdy dzisiejszy antyk był początkowo jedynie niechcianym, przestarzałym przedmiotem, stojącym na przeszkodzie nowym nurtom, pomysłom, czy technologiom. Dopiero po pewnym czasie nabrano do niego szacunku i doceniono jego rolę w rozwoju sztuki, techniki, architektury, czy innej dziedziny ludzkiej kultury. Na przykład architektura secesyjna dorobiła się statusu zabytku dopiero po 50 latach, podczas których wyburzano i modernizowano te międzywojenne budynki, mając dla nich szacunek mniej więcej taki, jaki mamy teraz do PRL-owskich bloków. Techniki komputerowe rozwijają się nieskończenie szybciej od architektury, lecz czy nadszedł już czas na traktowanie pierwszych komputerów na równi z piramidami egipskimi, czy maszyną parową Watta?

Na półce w muzeum.

Stare komputery mają w sobie piękno, którego nie posiada żaden współczesny komputer. Idealnie nadają się też do zacierania śladów w przypadku prowadzenia działalności sprzecznej z prawem. Kiedy grupa hackerów pracuje na takich maszynach jak Apple II, nikt nie może sprawdzić co knują...
Większość osób prawdopodobnie tak nie uważa, choć część społeczności sieciowej jest innego zdania. Świadczy o tym mnogość stron internetowych traktujących te, dziś prawie bezużyteczne, maszyny, jak eksponaty muzealne. Najpopularniejszą witryną tego typu jest strona zatytułowana „Muzeum Przestarzałych Komputerów” (Obsolete Computer Museum). Jej kustosz, Tom Carlson, tak motywuje swoje zainteresowanie tymi maszynami: „Dawne komputery mają w sobie piękno, którego nie posiada żaden współczesny komputer”. Nie chodzi tutaj jedynie o piękno samej ich fizycznej postaci, ale o ich „duszę”, czyli system operacyjny i sposób programowania”.

Pierwszy komputer domowy narodził się w 1975 roku w Stanach Zjednoczonych. Był to Altair 8800, wyprodukowany przez firmę MITS. Można go było nabyć za 495 dolarów, albo o 100 dolarów taniej, jeśli zamówiło się zestaw do samodzielnego montażu. W ciągu trzech pierwszych miesięcy sprzedaży zakupiło go 4.000 osób. Pierwszy system tej maszyny został napisany przez Paula Allena i Billa Gatesa którzy właśnie porzucili naukę w szkole. Obsługa tego komputera wymagała specjalistycznej wiedzy, potrzebnej początkowo do montażu komputera, a następnie do jego obsługi. Te wymagania prowadziły w prostej linii do pewnej elitarności społeczności użytkowników komputerów. „W tamtych czasach komputery, rzeczywiście były czymś niesamowitym” twierdzi Carlson, „Ich użytkownicy stworzyli bardzo specyficzną społeczność.” W „Muzeum Przestarzałych Komputerów” można obejrzeć zdjęcia i przeczytać opisy około setki komputerów. Są wśród nich także znane w naszym kraju modele, takie jak Sinclair ZX-81 czy Commodore VIC-20. Dokumentacja jest dość szczegółowa, w większości przypadków dołączone są nawet zdjęcia instrukcji obsługi i zasilaczy.

Na biurku hackera.

Powodem dla którego wiele osób zbiera stare komputery, albo jedynie ich dokumentacje i zdjęcia, jest nostalgia, albo swego rodzaju kolekcjonerstwo. Istnieje wiele stron podobnych do „Muzeum Przestarzałych Komputerów”, jak choćby „Muzeum Komputerowe Uniwersytetu Kalifornijskiego” (The UC Davis Computer Museum), gdzie zamieszczono tabelę poszczególnych modeli komputerów w porządku chronologicznym, czy „Garażowe Muzeum Komputerowe Jima” (Jim’s Computer Garage (museum)), którego zbiory obejmują nie tylko same komputery, ale także terminale, drukarki, urządzenia peryferyjne, części, moduły i rozszerzenia pamięci. Wszystko jest oczywiście skrupulatnie skatalogowane i opisane, jak przystało na prawdziwe muzeum. Lecz czy w dzisiejszych czasach mogą istnieć jakieś praktyczne zastosowania dla tych maszyn? Zdania są podzielone. Bruce Sterling, jeden z pionierów cyberpunkowej literatury i współautor strony „Praca o Umarłych Środkach Przekazu” (Dead Media Project) twierdzi, że nie. Dlatego na swojej stronie umieścił dawne komputery wraz z pismem węzełkowym Inków, czy wiktoriańskim językiem kwiatów. Według niego nikt dzisiaj nie używa tych maszyn, tak samo jak nikt nie wysyła Krokusa, aby dać komuś delikatnie znać, że jest zbyt natrętny.

Tom Carlson jest natomiast gorącym zwolennikiem podtrzymania przy życiu dawnych komputerów. Sam do dzisiaj używa swojego „Tandy 100” na baterie paluszki. Dawne maszyny nie są z pewnością tak przyjazne i szybkie jak Pentium III, czy stacje robocze Sun, lecz w dalszym ciągu bardzo dobrze nadają się do takich zadań, jak pisanie tekstów, czy proste obliczenia. Starsze maszyny, jeśli chodzi o metodologię programowania, są zazwyczaj dużo prostsze od dzisiejszych rozwiązań. Na takim komputerze jak Kaypro II można napisać i wydrukować list zanim współczesny 486 zdąży się odpalić. Oczywiście dużo trudniej jest o części zamienne do tych maszyn, choć istnieje w sieci dużo materiałów na ten temat, jak choćby „FAQ Site”.

Pomimo licznych wad istnieje pewne potencjalne zastosowanie dawnych komputerów. Idealnie nadają się do zacierania śladów w przypadku prowadzenia działalności sprzecznej z prawem. Kiedy grupa przestępców pracuje na takich maszynach jak Apple II, to nikt nie może sprawdzić co tam knują.

Krajowe antyki.

Ze względu na zacofanie gospodarcze naszego kraju i byłą sytuację geopolityczną fala pierwszych komputerów domowych dotarła do nas z dużym opóźnieniem. Amerykańskie maszyny takie jak Imsai 8080, Altair 8800, czy Kaypro II nie są u nas praktycznie znane. Jako pierwsze dotarły do nas takie komputery, jak ZX-81, ZX Spectrum czy Commodore 64. Dlatego to właśnie one królują na polskich stronach.

Można też natknąć się na nich na informacje o naszych rodzimych produktach, takich jak Meritum, Elwro 500, czy Mera. Strona „Wirtualne Muzeum Techniki komputerowej” pomimo zachęcającej nazwy wypada raczej skromnie w porównaniu z jej zachodnimi odpowiednikami. Nie zamieszczono na niej żadnych zdjęć, jedynie dane techniczne paru komputerów. Zdjęcia można za to znaleźć na stronie „Cudowne lata komputerów domowych” gdzie jest nawet wzmianka o polskim produkcie o nazwie Odra, który nie był co prawda komputerem domowym, ale niewątpliwie przyczynił się do rozwoju informatyki w naszym kraju. Do dzisiaj mam w szufladzie karty perforowane, służące do wprowadzania danych do Odry. Używam ich do zapisywania telefonów, ale kto wie do czego mogą się jeszcze przydać.

Maciej Wawrzycki

Linki:

1. Obsolete Computer Museum -
www.ncsc.dni.us/fun/user/tcc/cmuseum/cmuseum.htm
2. The UC Davis Computer Museum - wwwcsif.cs.ucdavis.edu/~csclub/museum 3. Jim’s Computer Garage (museum) - agora.rdrop.com/users/jimw/jcgm.html
4. Dead Media Project - www.peg.apc.org/~alonsdale/media/dedmedia.html
5. FAQ Site - ftp://ftp.psyber.com/tcj/faqs/
6. Wirtualne Muzeum Techniki komputerowej -
www.computerland.poznan.pl/mariusz/komputer.htm
7. Cudowne lata komputerów domowych - www.gnet.pl/~luksoft/cudowne.html


   
©MAGAZYN CYBER IDG Poland SA